Aaron Laskowski: Uprzedzenia. Część 2.

Aaron Laskowski: Uprzedzenia. Część 1.

W pierwszej części artykułu, poruszyłem bardzo istotny temat jakim jest przyczyna i uwarunkowanie uprzedzeń. W tej części chciałbym przybliżyć szereg działań, za pomocą jakich można je redukować. Postanowiłem się skupić na dwóch, moim zdaniem, najbardziej charakterystycznych metodach. Jedną jest kampania informacyjna, a drugą atmosfera współpracy w szkołach.

W latach pięćdziesiątych XX wieku, Sad Najwyższy Stanów Zjednoczonych stwierdził, że „szkoły oddzielne, lecz równe są nierówne”. Według Earla Warrena, gdy dzieci czarnoskóre oddziela się od białych jedynie ze względu na ich rasę, to fakt ten wytwarza w nich poczucie niższości pod względem pozycji w społeczeństwie, co może wpływać negatywnie na ich umysły.

Psychologowie społeczni przekonywali, że aby zmienić postępowanie ludzi, należy zmienić ich sposób myślenia. Ale jak? Jeśli udało by się sprawić, aby nietolerancyjni dorośli stali się mniej uprzedzeni wobec innej kultury czy rasy, to bez wahania pozwolą oni swoim dzieciom kolegować się i uczęszczać do szkoły razem z dziećmi o innej rasie czy kulturze. Psychologowie zastosowali więc tak zwaną hollywoodzką metodę redukcji uprzedzeń, czyli jeśli uprzedzeni ludzie są przekonani, że osoby czarnoskóre są leniwe i niezaradne, to trzeba pokazać im film przedstawiający osoby czarnoskóre jako porządnych i pracowitych ludzi. Jednak metoda oparta na idei, że dezinformację można zwalczyć informacją, okazała się błędną.

Taką samą strategię zastosowano w przypadku uchodźców z Syrii i innych bliskowschodnich krajów. Obrazy nieustannie wyświetlane w telewizji wcale nie wzruszyły – wręcz przeciwnie, tylko bardziej utwierdziły przeciwników w ich przekonaniu (“skoro u siebie zrobili taki bałagan, to w Europie też zrobią.”)

Niezależnie od tego, co leży u podstaw uprzedzenia, czy jest ono spowodowane konfliktem ekonomicznym, politycznym czy też głęboko zakorzenionymi potrzebami osobowościowymi, niełatwo je zmieniać za pomocą informacji. Zwłaszcza jeśli ludzie zaangażują się głęboko w swe uprzedzone zachowanie, oraz gdy rodzina, przyjaciele i współpracownicy również emanują głębokimi uprzedzeniami.

Tam, gdzie w grę wchodzą bardzo ważne sprawy, kampanie informacyjne zawodzą, ponieważ ludzie nie są skłonni wchłaniać spokojnie informacji, które są w dysonansie z ich przekonaniami. Ponadto, jak to zostało napisane w poprzedniej części artykułu, jeśli zmusi się ludzi do słuchania informacji, z którymi się nie zgadzają, to będą je ignorować, odrzucać lub, w najgorszym wypadku, zniekształcać. Konkludując, chociaż zmiany postawy mogą wywołać pewne zmiany w zachowaniu, to jednak trudno jest zmienić postawy społeczne poprzez kształcenie.

Tak więc jeśli nie kształcenie, to co? Według Muzefa Shefira, integracja rasowa w szkołach może stworzyć uczniom warunki dla lepszego wzajemnego poznania się. Nie jest to jednak idealne rozwiązanie. Nie chodzi tu po prostu o to, żeby posyłać dzieci do szkoły, gdzie dzieci o rożnym pochodzeniu i różnych ras chodzą do tej samej klasy. Decydujące jest to, co się wtedy dzieje. Jeśli atmosfera w szkole jest wysoce rywalizacyjna – co często się zdarza, to w wyniku kontaktowania się uczniów ze sobą, wszelkie istniejące początkowe zatargi mogą się w rzeczywistości nasilić.

Tak więc w jaki sposób można zredukować tę wrogość?

Sherif dokonał tego stawiając grupy dzieci w sytuacjach, w których były one wzajemnie od siebie uzależnione. W sytuacjach w których musiały współdziałać ze sobą, aby osiągnąć swój cel. Dzięki temu udało się zredukować wrogie uczucia i negatywne stereotypy.

Wydaje się tak więc, że czynnikiem o kluczowym znaczeniu dla integracji jest wzajemna współzależność, czyli sytuacja, w której jednostki potrzebują siebie na wzajem. Używając kontrolowanych eksperymentów, wielokrotnie zademonstrowano szereg korzyści, jakie płyną ze współdziałania. Morton Deutsch wskazał, że gdy w grupie rozwiązujących problemy tworzy się atmosfera współpracy, wówczas członkowie tych grup stają się uważniejsi i bardziej przyjaźni, niż wtedy, gdy dominuje atmosfera rywalizacji. Dodatkowe badanie przeprowadzone wspólnie przez Patricię Keenan i Petera Carnevale’a, wykazało, że współpraca w grupie może sprzyjać współpracy między grupami. Oznacza to, że relacje współdziałania przenoszone są z jednej grupy na drugą. Niestety, współdziałanie i współzależność nie są charakterystycznymi cechami procesu, który zachodzi w większości szkół. Rywalizacja jest i zapewne na jeszcze bardzo długo pozostanie powszechnym zjawiskiem.

Różnorodność w narodzie, w mieście, czy nawet w sąsiedztwie albo szkole może być sprawą naprawdę fascynującą, lub źródłem niemałego zamieszania. Jednakże w celu zmaksymalizowania tych korzyści jest konieczne, żebyśmy nauczyli się jako społeczeństwo utrzymywać jak najlepsze stosunki, bez ograniczania się rasowymi czy etnicznymi liniami podziału.

O autorze: Aaron Laskowski ukończył politologię na University of Northampton.

Be the first to comment on "Aaron Laskowski: Uprzedzenia. Część 2."

Leave a Reply