Aaron Laskowski: Uprzedzenia. Część 1.

Jako istoty rozumne, które stanowią część społeczeństwa, jesteśmy zdolni do traktowania siebie nawzajem w najróżniejszy sposób: z jednej strony potrafimy być uprzejmi, troskliwi i czuli, z drugiej opryskliwi, okrutni czy samolubni. W świetle nasilającej się fali ksenofobii, nacjonalizmu oraz nienawiści, jaka przetacza się obecnie przez cały kontynent europejski, w tym artykule postanowiłem skupić się na dokonaniu analizy ciemniejszej strony naszego zachowania społecznego, czyli na uprzedzeniach. Zanim jednak przejdę do meritum dyskusji, na początku chciałbym wyjaśnić, czym jest uprzedzenie i jak ono powstaje.

Istnieją rożne definicje uprzedzenia, ja posłużę się definicją Elliota Aronsona, który w swojej książce Człowiek, istota społeczna definiuje uprzedzenie jako wrogą lub negatywną postawę wobec pewnej dającej się wyróżnić grupy, opartą na uogólnieniach wyprowadzonych z fałszywych lub niekompletnych informacji.

Z jakich elementów składa się uprzedzenie?

Uprzedzenie można podzielić na trzy komponenty. Pierwszym kawałkiem układanki jest tzw. element poznawczy, czyli zbiór przekonań dotyczących danej grupy. Drugim elementem są emocje, np. aktywna wrogość wobec danej grupy. Ostatnim elementem jest skłonność do dyskryminowania danej grupy, zawsze i wszędzie, kiedy tylko jest to możliwe. Przykładowo, kiedy twierdzimy, że ktoś jest uprzedzony do muzułmanów, to mamy na uwadze, iż jest on przekonany, że wszyscy muzułmanie – z nielicznymi wyjątkami – są tacy sami, jak również nie lubi muzułmanów i jest gotowy zachować się wobec nich nieprzychylnie.

W gruncie rzeczy, osoba uprzedzona nie stara się zaprzeczać dowodom. Przeciwnie, akceptuje je, ale w tym samym czasie wypacza w taki sposób, aby podtrzymać swoją nienawiść. Czasem nawet przyjmuje fakty jako punkt wyjścia do następnego ataku. Tym samym, można pokusić się o stwierdzenie, że osoba uprzedzona pozostaje niewrażliwa na informacje niezgodne z pielęgnowanymi przez siebie stereotypami.

Według Gordona Allporta, zasypywanie ludzi faktami wcale nie skłania ich do zmiany swoich przekonań. Zamiast tego, tworzą oni zwykle zupełnie nowe subkategorie, przekonując siebie, że to, czego się dowiedzieli, może być prawdziwe, lecz z drugiej strony istnieją wyjątki. Nie zmienia to w ich przekonaniu faktu, że wyjątki tylko potwierdzają regułę.

Natura uprzedzenia skłania nas zazwyczaj do generalizowania z jednostek na grupę. Logicznie biorąc, wiemy, że z tego, iż wielu terrorystów i zamachowców jest młodymi muzułmanami lub muzułmankami, nie wynika, że wszyscy muzułmanie są terrorystami. Jednakże stereotyp, stanowiący punk centralny uprzedzenia, często jest tak silny, że bierze górę nad logicznym rozumowaniem.

Co sprawia, że ludzie są uprzedzeni?

Psychologowie sugerują, że zwierzęta mają dużą skłonność do wykazywania większej przychylności wobec zwierząt podobnych do siebie pod względem genetycznym, a w tym samym czasie przejawiają strach wobec osobników genetycznie niepodobnych, nawet jeśli te nie stanowią zagrożenia. Zdaniem uczonych, uprzedzenie może być wrodzonym mechanizmem biologicznym, mający na celu ułatwić przetrwanie. Uprzedzenie powoduje, że faworyzujemy rodzinę, plemię czy rasę, a boimy się obcych. Z drugiej strony, można przyjąć także założenie, że jako ludzie różnimy się od zwierząt, i dlatego też nasze naturalne skłonności, w przeciwieństwie do tych zwierzęcych, są nacechowane przyjaźnią, otwartością, czy też chęcią do współpracy. Idąc tym tropem, możemy pokusić się o stwierdzenie, że uprzedzenie nie jest elementem natury, lecz czymś wyuczonym – czy to przez naśladowanie postaw i zachowań innych (rodziców, społeczności, środków masowego przekazu), czy też za pośrednictwem mechanizmów, jakie stosujemy przy budowie naszego własnego ja.

Uprzedzenie może wynikać również z działania czynników ekonomicznych oraz politycznych. Postawy nacechowane uprzedzeniem częściej występują wtedy, kiedy czasy są pełne napięcia i gdy istnieje konflikt spowodowany niezgodnością celów ekonomicznych, politycznych oraz ideologicznych. Dyskryminacja oraz tendencja do posługiwania się negatywnymi stereotypami nasilają się gwałtownie, gdy pracy jest mniej i gdy wzrasta rywalizacja o nią. Istnieją wiec chociażby uprzedzenia między pracownikami polskimi i angielskimi w Wielkiej Brytanii (“Polacy zabierają nam pracę”).

Ale to nie jedyny powód. Osoba posługująca się uprzedzeniem do innych jest powodowana po części przez przykre sytuacje oraz frustracje. Taki człowiek wykazuje silną tendencję do atakowania źródła swojej frustracji. Często jednak przyczyna frustracji jest zbyt potężna (gospodarka, rząd) lub nieokreślona, by przeprowadzić atak bezpośredni. Dlatego też wygodniej i, przede wszystkim, łatwiej jest znaleźć coś lub kogoś mniej nieokreślonego i bardziej konkretnego.

Osoby sfrustrowane poszukują tzw. kozła ofiarnego, czyli osoby lub środowiska, często niewinnego i względnie bezsilnego, obarczając go winą za coś, za co tak naprawdę nie odpowiada. W Niemczech faszystowskich takim kozłem byli Żydzi. W dzisiejszej Europie za większość niepowodzeń winą obarcza się przybyłych z terenów Bliskiego Wschodu uchodźców, choć patrząc z perspektywy ostatnich kilku tygodni, coraz częściej celem ataków stają się imigranci z Europy wschodniej.

Warto w tym momencie wspomnieć, że forma, jaką przybiera agresja, zależy od tego, co lub kto aprobuje takie działania. W historii, pogromy dokonane na n.p. Żydach, nie były częstymi wydarzeniami, o ile panująca kultura nie uznawała ich za właściwe.

Od czasu upadku komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej miały miejsca wydarzenia, które wywołały duże zaniepokojenie pośród części społeczeństw zachodnich. Pomimo początkowych nadziei, zachód dość szybko zrozumiał, że odzyskaniu wolności towarzyszył również wzrost nastrojów nacjonalistycznych, co z kolei pogłębiało uprzedzenia i nieufność wobec obcych grup. Najlepszym tego przykładem jest wojna na Bałkanach, gdzie skrajny nacjonalizm z jednej strony oraz dążenia niepodległościowe z drugiej, doprowadziły do eksplozji nienawiści w całym regionie, a w szczególności w Bośni.

Jak to zauważył Ervin Staub, wszystkie ludobójcze walki, jakie miały miejsce w ostatnich dwóch dekadach, zostały sprowokowane przez słabych przywódców o zagrożonej pozycji, którzy, usiłując wzmocnić swoją władzę, często wskazują na wroga zewnętrznego. Tak jest na przykład w przypadku Polski. Od dłuższego czasu PiS, podobnie jak i inne partie o profilu konserwatywno-nacjonalistycznym, w tym Kukiz’15, próbują przedstawić pewne środowiska w negatywnym świetle. Często stosując one retorykę czysto nazistowską, jak to miało miejsce w przypadku wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o tym, jakoby imigranci przenosili choroby. W ten sposób partie te narzucają obywatelom światopoglądowy porządek i spójność, tym samym tworząc kozła ofiarnego dla ekonomicznych, politycznych oraz kulturowych problemów kraju.

Ale nasze uprzedzenie to nie tylko, wpływ rodziny, społeczeństwa czy polityków – to także nasza pozycja społeczo ekonomiczna i nasze własne predyspozycje. Czyli, jeśli zajmujemy niższą pozycją w hierarchii, to może nam być potrzebna obecność uciskanej grupy mniejszościowej, abyśmy mogli odczuć swoją wyższość wobec kogoś. W badaniach przeprowadzonych przez wielu uczonych, w tym Jennifer Crocker, stwierdzono, że osobniki, które znajdują się niżej w hierarchii pod względem zawodu, zarobków oraz wykształcenia, nie tylko wykazują znacznie większą antypatię względem osób o odmiennej kulturze czy kolorze skóry, ale dodatkowo są najbardziej skłonne uciekać się do przemocy.

Kolejnym czynnikiem jest nasza predyspozycja i podatność do uprzędzeń. Według jednej z koncepcji, jednostki różnią się pod względem ogólnej skłonności do nienawiści. Znaczy to, że istnieją ludzie, którzy są predysponowani do uprzedzeń, nie tylko poprzez bezpośredni wpływ zewnętrzny, tj. rodziny czy społeczeństwa, lecz także dlatego, że są takimi, a nie innymi ludźmi. Theodor Adorno określa tych ludzi jako posiadających cechy i osobowość autorytarną, czyli taką, która zazwyczaj wyraża sztywne poglądy, uznaje konwencjonalne wartości, przejawia silną skłonność do karania, jest zazwyczaj mocno podejrzliwa, ma niezwykły szacunek do władzy i, wreszcie, nie toleruje słabości ani u siebie, ani u nikogo innego. Podsumowując, osoby o skłonnościach autorytarnych łączy potrzeba stosowania się do tradycyjnych wartości swej kultury oraz predyspozycja do podejrzliwości wobec nowych idei i ludzi, którzy różnią się od nich samych.

Patrząc z perspektywy podziałów w polskim społeczeństwie na tzw. lepszy i gorszy sort, na patriotów i zdrajców, prawdziwych Polaków i “zakamuflowane opcje niemieckie”, można sugerować, że ludzie wyróżniający się wysokim wskaźnikiem autorytaryzmu, jak to ma miejsce w Prawie i Sprawiedliwości czy Kościele Katolickim, są zwykle przekonani, że dominacja niektórych ludzi nad innymi jest czymś naturalnym, że równość ras nie jest pożądana ani nawet zgodna z naturą, i że konserwatyzm polityczny jest lepszy niż liberalizm.

Aaron Laskowski: Uprzedzenia. Część 2.

O autorze: Aaron Laskowski ukończył politologię na University of Northampton.

Be the first to comment on "Aaron Laskowski: Uprzedzenia. Część 1."

Leave a Reply