Kinoteka: konwersując z Agnieszką Holland

Właśnie trwa czternasta edycja polskiego festiwalu filmowego Kinoteka. Kinoteka jest organizowana w Londynie wiosną przez Instytut Kultury Polskiej (Polish Cultural Institute) i przybliża międzynarodowej publiczności polski dorobek filmowy, zarówno klasyczny, jak i współczesny. W tym roku program wyjątkowo obfituje w świetne filmy, a Jerzy Skolimowski i Agnieszka Holland pojawili się, żeby osobiscie wprowadzić publiczność w świat swoich filmów.

Dla tych, którym trzeba przybliżyc twórczość Agnieszki Holland, powiem tylko, że Złotego Globu (za film “Europa, Europa”), i trzykrotnej nominacji do Oscara (“Gorzkie Żniwa”, “Europa, Europa” i “W ciemnosci”) nie dostaje się bez powodu, i że na najbliższy deszczowy dzień polecam kubas herbaty i nadrobienie zaległości.  Pani Holland wyreżyserowala również kilka odcinków seriali “House of Cards” i “The Wire”- oba są z całą pewnością warte polecenia.

W ramach Kinoteki, pani Holland pojawiła się na trzech wydarzeniach: wprowadzeniu do “Europa Europa”, dyskusji po filmie “Kobieta samotna”, po raz pierwszy pokazanym w cyfrowo odnowionej wersji, zawierąjacej materiał pierwotnie usunięty przez cenzurę, oraz wzięła udział w wywiadzie przeprowadzonym na żywo przez Marka Lawsona. Z wielką przyjemnością uczestniczyliśmy w dwóch ostatnich wydarzeniach.

Kobieta Samotna

Kobieta samotna to film o ludziach wyrzuconych poza “społeczny nawias”, jak to określa sama Holland, “nie potrafiących siebie wyrazić”, a przez to nie mogących siebie obronić, pozbawiając się tym samym jakiegokolwiek wpływu na własny los. Akcja filmu toczy się w tragicznym i niezwykle socjo-politycznie dynamicznym roku 1981, tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego przez ówczesny komunistyczny rząd polski.

Tytułowa Kobieta samotna (w tej roli fantastyczna, lecz mało znana we wczesnych latach 80-tych, aktorka teatralna Maria Chwalibóg) to matka samotnie wychowująca małego synka, nieślubne dziecko, na peryferiach miasta i zarazem na odległych peryferiach społecznych. Jej słaba sytuacja społeczna i finansowa wystawia ją na liczne ataki agresji, przemocy i skrajnego oportunizmu ludzi i instytucji, z którymi się spotyka. Społeczne interakcje ubogiej, samotnej matki eksponują hipokryzję lub kompletny brak zainteresowania, zimną obojętność ze strony bliskich osób w nieco lepszej sytuacji takich jak dalsza rodzina i sąsiedzi, czy też społecznych organizacji takich jak kościół, partia rządząca (określająca siebie ludową) czy powstający nowy ruch społeczny Solidarności.

Dla wszystkich nasza Kobieta samotna jest nikim, przy tym zachowując jednocześnie niezwykłą godność osobistą i specyficzne piękno, które to cechy przypominają o jej człowieczeństwie i bardzo drastycznie podkreślają jego brak w socjalnym, społecznym otoczeniu. Kobieta samotna to anty-bohater, postać symboliczna i jednocześnie uniwersalna. W latach 80. przedstawicielka proletariatu, dziś mogąca zasilić coraz liczniejsze niestety rzesze prekariuszy.

Agnieszka Holland swoim filmem przyciąga naszą uwagę do często odbieranego za nieatrakcyjny, chętnie pomijanego lub wymazywanego świata społecznych nizin. Swoim filmem Agnieszka Holland jednocześnie pozwala Kobiecie samotnej stanąć obok Człowieka z Żelaza, którego stworzył Andrzej Wajda w tym samym czasie i którego bohater był częścią tego samego społeczeństwa w tym samym historycznym momencie.

O feminizmie

Rozmowa z Markiem Lawsonem rozpoczęła się od pytania, jak wygląda praca kobiety-reżysera w Polsce i sugestii, że chyba panuje tam większy seksizm. Pani Holland opisała miejsce kobiet w Polskim społeczeństwie jako schizofreniczne: z jednej strony kobiety odgrywają bardzo ważną rolę, z drugiej wiele z nich, nawet tych inteligentnych i silnych, zgadza się usuwać w cień mężczyzny. W odczuciu pani Holland, jej poglądy polityczne i historia rodzinna były o wiele większymi przeszkodami w jej karierze niż płeć. Zmagając się z reżimem, otrzymała mocne wsparcie ze strony zaprzyjaźnionych reżyserów-mężczyzn. Z kolei patrząc na wiele krajów współcześnie, pomimo pozornego egalitaryzmu, często producenci powątpiewają, czy kobieta jest w stanie nakręcić hit kinowy, krytycy są o wiele bardziej surowi, a różnice w zarobkach aktorów i aktorek pogłębiają się. Studentki szkół filmowych są równie zdolne, jeśli nie zdolniejsze, niż studenci, jednak nie przekłada się to na ich kariery i wiele z nich gdzieś znika kilka lat po ukończeniu szkoły.

Jednocześnie pani Holland dostrzega olbrzymi wpływ szczególnie amerykańskich seriali na rzeczywistość, i zasugerowała, że tak jak “24 godziny” oswoiły swoją publiczność z wizerunkiem czarnoskórego prezydenta, tak serial z kobietą-prezydentem mógłby mieć wpływ na przyszłe wyniki wyborów. Wielbicielom “House of Cards” pozostają domysły, czy będzie to właśnie ten współ-reżyserowany przez panią Holland serial. Patrząc wstecz, pani Holland widzi mocno feministyczny wydzwięk swojego dyplomowego filmu “Grzech Boga”, chociaż wtedy nie uznawała się za feministkę, widząc walkę z reżimem jako ten najważniejszy problem, który spychał na dalszy plan kwestię równouprawnienia płci.

O reżimach

Pani Holland nie bała się jednak reżimu i określiła go jako nieprzyjemną, ryzykowną grę, w której działacze partyjni nie wierzyli tak naprawdę w ideologię, której bronili. Rownocześnie nie spodziewała się, że za jej życia Polska odzyska niezalezność i była w ekstazie, kiedy tak się stało. Po uniezależnieniu się od ZSSR, popełniano w Polsce błędy, ale generalnie sprawy szły w dobrym kierunku. W odpowiedzi na pytanie publiczności o bieżące wydarzenia polityczne i ich wpływ na wolność artystyczną, powiedziała, że te zmiany mrożą krew w żyłach i trudno jest być bardzo optymistycznym. Co gorsza, nie jest to sytuacja odosobniona i w całej Europie wzbiera “brunatna fala”. Z kolei zapytana, czy życie w przełomowych, “interesujących” czasach pomaga tworzyć, z uśmiechem odpowiedziała, że lepiej trafić na spokojne, szczęśliwe czasy. Jednocześnie przyznała, że brak doświadczenia życiowego jest dużym problemem i że pokolenie reżyserów, które dorastało w czasie drugiej wojny światowej – Fellini, Wajda – jest jednym z najwybitniejszych.

Rozmowa zeszła również na temat wydarzeń roku 1968 i 1969 w Czechosłowacji. Agnieszka Holland studiowała w tym czasie na Wydziale Filmowym i Telewizyjnym Akademii Sztuk Scenicznych w Pradze. Po dłuższym oczekiwaniu na paszport, udało jej się wrócić na uczelnię kilka tygodni po dramatycznym samospaleniu jej rówieśnika Jana Palacha, który w ten sposób protestował przeciwko wkroczeniu armii Układu Warszawskiego do Czechosłowacji. Pani Holland wspominała, jak kolejne samospalenia spotkały się z pewną obojetnością i jak ofiara Jana Palacha w jakiś sposób przyspieszyła zmiany ustrojowe: wiele ludzi doszło do wniosku, że jeśli walka o wolność wymaga takich aktów poświęcenia, to lepiej jest z tej walki zrezygnować.

O Europie, amerykańskiej telewizji i swoim nowym filmie

W rozmowie pojawił się też wątek roli Europejskiej Akademii Filmowej, której pani Holland przewodniczy, w utrzymaniu jedności europejskiej. Według rozmówczyni, w Europie więcej nas łączy niż dzieli i pomimo tego, że kino francuskie jest inne od choćby niemieckiego, to kino europejskie ma pewne cechy charakterystyczne różniace je od na przykład kina amerykańskiego, choć nie zawsze w pozytywny sposób. Osobistą misją pani Agnieszki zawsze będzie promocja europejskiej wspólnoty.

Poruszono też temat pracy przy amerykańskich serialach. W ciągu kilkunastu ostatnich lat, telewizja zyskała na znaczeniu, często oferując bardziej dynamiczną i ciekawą platformę wyrazu niż kino. Reżyserowany przez panią Holland pilot serialu “Treme” został doceniony zarówno przez krytyków (nominacja do Emmy), jak i przez lokalnych mieszkanców, którzy zaufali, że ta biała Polka z wielkim zrozumieniem pokaże życie głównie czarnoskórej ludności Nowego Orleanu.

Pani Holland jest sceptyczna, jeśli chodzi o produkcje wysokobudżetowe, ponieważ jej zdaniem za finansowanie płaci się wolnością artystycznej ekspresji. Obecnie pracuje nad ekranizacją książki Olgi Tokarczuk zatytułowanej “Prowadź swój pług przez kości umarłych” i zastanawia się nad tym, czy w Polsce jest teraz zapotrzebowanie na trudniejsze filmy, i kim będzie ich publiczność.

Obserwując panią Holland, można wyczuć, że żyła w interesujących czasach, wiele widziała i ma niesłychany dar dostrzegania niuansów i nieoceniania ludzi. Można by jej słuchac godzinami i zapisac wiele stron swoimi wrażeniami i przemyśleniami.

Poniżej zdjęcie, na którym widać, jak bardzo cieszymy się ze spotkania z panią Holland.

Katarzyna Kozdon, Magdalena Szabert, Joanna Gos

Agnieszka Holland and KOD UK team

Be the first to comment on "Kinoteka: konwersując z Agnieszką Holland"

Leave a Reply